Jak obniżyć ciśnienie (egzystencjalne i tętnicze), czytając?
Dlaczego warto czytać książki? Jak czytanie wpływa na zdrowie fizyczne i psychiczne? Jak się wyciszyć czytając? Jak odnaleźć Work-life Balance? Prozdrowotne aspekty czytania książek.
Jaki jest wpływ czytania na zdrowie?
Gorzką prawdą jest, że nie potrafimy wcisnąć pauzy. Nasza codzienność staje się coraz bardziej wymagająca (albo pozwoliliśmy to sobie wmówić). Konsekwencją życia w ciągłym pośpiechu i rozproszeniu jest brak umiejętności naturalnego wyciszania się. Mamy problemy z utrzymaniem równowagi emocjonalnej, byle co nas odpala lub załamuje, nie potrafimy normalnie zasnąć, wybudzamy się parę razy w ciągu nocy, wstajemy bladym świtem nawet w wolne dni. Do tego dochodzą kompulsje, odwlekanie zadań i poczucie ciągłego zmęczenia. Żyjemy na karuzeli i niby odczuwamy jej szaloną prędkość, ale przyzwyczajony do pędu organizm zaczyna się oszukiwać, że to zwyczajny rytm życia.
Spieszę obwieścić, że nie jest to zwyczajny rytm życia. A ostre katapultowanie się z karuzeli mamy jak w banku, jeśli sami z niej zawczasu nie zejdziemy.
Work- life balance
Work-life balance to piękne pojęcie, a do tego bardzo modne. Umiemy je odmieniać przez wszystkie przypadki, łącznie z wołaczem;). Tylko że świat wokół jakoś nam tej równowagi między pracą a życiem prywatnym nie ułatwia.
Niby kodeks pracy reguluje czas zawodowy i wynikające z tego zależności między robotą a domem, ale zazwyczaj tam, gdzie nie ma umiejącego odpoczywać szefa, nie będzie też pracownika, który to potrafi. Prawo swoje, a życie swoje. Obowiązki szkolne, trwające po osiem czy dziewięć godzin lekcyjnych dziennie - co jest standardem już w starszych klasach podstawówki - mają przygotować dzieci do takiego szalonego rytmu dorosłego życia.
Zresztą kto z nas z własnej, nieprzymuszonej woli, nie „podgoni” roboty, żeby jej było mniej, nie nadrobi zaległości dla „czystego sumienia”, nie zerknie w weekend w kalendarz na listę zadań na następny tydzień? Każdy wie, jak jest. Zwróćmy uwagę, o co pytamy dzieci. "Co było w szkole? Czy jutro masz sprawdzian? Jak ci poszło?" - pytamy o pracę. Jak rzadko nas interesuje: kiedy i jak odpocząłeś?
Wszyscy wiemy, że odpoczywać trzeba, nie zawsze jednak mamy świadomość, czy jesteśmy w stanie głęboko i naprawdę to zrobić. A relaks z książką kojarzy się raczej z wakacjami, a nie zwyczajnym popołudniem w tygodniu.
Książka na receptę i prozdrowotne aspekty czytania dzieciom
Ciekawą inicjatywą społeczną była akcja "Książka na receptę" przeprowadzona przez Fundację Powszechnego Czytania. Kampania miała za zadanie wpłynąć na środowiska medyczne w Polsce, aby swoim autorytetem przekonywały do prozdrowotnych korzyści z czytania. Wskazywano na kompetencje społeczne, łatwiejsze uzyskiwanie stabilności emocjonalnej, rozwój językowy dzieci i wiele innych aspektów zdrowia psychicznego i fizycznego. Przy każdej wizycie lekarskiej – przynajmniej taki był szczytny plan – miały być, metaforycznie rzecz ujmując, „zapisywane na receptę” książki. W praktyce medycy mieli przypominać o dobroczynnym wpływie czytania na zdrowie.
Skoro jesteśmy zgodni co do tego, że czytanie ma pozytywny wpływ na dzieci i nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie tego przekonania negował - sami przecież „zaganiamy” je do lektury - to czemu my, dorośli, nie czytamy? Czemu nie dbamy w ten sposób o swoje zdrowie i nie regenerujemy naszych ciał i umysłów dobrą, odżywczą lekturą?
Dobrostan psychiczny i duchowy
Relacje między zdrowiem a czytaniem dorosłych to temat-rzeka. Spróbuję je zarysować według – z grubsza i roboczo przyjętych – kategorii.
Po pierwsze, literatura odpowiada na wiele potrzeb emocjonalnych: otwiera dostęp do uczuć, na które trudno nam się świadomie zdobyć, jak smutek, melancholia, gniew, ale także zachwyt czy radość - bo wchodząc w fikcyjne światy, przeżywamy prawdziwe emocje i doświadczamy wraz z bohaterem jego losu.
Czytanie daje kontakt z własną ożywczą siłą i zasobem, jakim jest wyobraźnia, bez której nie będziemy kreatywni. Jest ono nieskończonym źródłem obrazów, symboli i archetypów, które – nawet jeśli obcujemy z nimi na poziomie nieświadomym – budują nasz świat wewnętrzny.
Literatura, jak każda sztuka, budzi pragnienie poczucia sensu, którego sobie na co dzień nie uświadamiamy. Kto z nas ma czas na analizowanie własnych potrzeb, nazywanie ich, zadawanie sobie pytań, w jakim momencie życia jesteśmy? Kto się na to odważy i będzie miał terapeutyczne narzędzia, by tego dokonać? Gdy stajemy w życiu przed pytaniem: „A po co to wszystko?”, może się nagle okazać, że w poszukiwaniu odpowiedzi pomóc nam mogą te same egzystencjalne pytania, które stawiali sobie bohaterowie literaccy. To istota sztuki zwanej literaturą.
Jestem też przekonana, że do dobrego życia potrzeba piękna i zachwytu, bo bez tych uczuć tracimy coś ważnego. Literatura, a szczególnie poezja, pozwala nam takie drobiazgi istnienia kontemplować. Skupia uwagę na detalu, przedmiocie, świetle na murze i splendorze nieba.
Czytanie otwiera nas na świat wartości bez poczucia, że ich pragnienie to obciach czy frajerstwo - ponieważ w życiu, prawdziwym życiu, ma liczyć się tylko kasa i władza. Jeśli ktoś tak rzeczywiście twierdzi, to z całą pewnością wcześniej czy później życie go gorzko zrewiduje. Bo choroba, lęk, starzenie się i wynikające z tego ograniczenia, utraty czy samotność to naturalne aspekty ludzkiego trwania. I nic na to nie poradzimy, choć tak bardzo zamykamy oczy w przeświadczeniu, że to, co złe i straszne zniknie lub nigdy nas nie dogoni.
„Świat wyszedł z orbit”
Kultura współczesnego świata i internet, który ten świat wciska nam do domu i pod powieki, nie ułatwiają: śmieszne pieski, kłótnie polityków, nieczytelne newsy i wybiórcze informacje, doniesienia o wojnach, grabieżach i pożarach, plotki o celebrytach - mieszają się nam w głowach w jeden wielki medialny szum, który NIC NIE ZNACZY.
Czy pamiętacie to uczucie, gdy nagle ktoś wyłączy wentylator? Przyzwyczajeni do jego szumu niby nie zwracamy na niego uwagi, ale czujemy ulgę, gdy nareszcie zapada cisza. Robi się wtedy przestrzeń na odczuwanie przyjemności, w tym - literaturę.
Dobrostan psychiczny, który daje czytanie, wynika z prawdziwego kontaktu z samym sobą, współtworzy życie wewnętrzne, budzi potrzeby duchowe. Uspokaja, dając poczucie, że czas, który na czytaniu spędzamy, nie jest zmarnowany. Odzyskujemy poczucie sensu, bo myślimy naprawdę, budzi się w nas zaciekawienie światem, innym człowiekiem. To, o czym czytaliśmy, zostaje w nas - w przeciwieństwie do rolek czy newsów internetowych. Jesteśmy blisko samych siebie: głębiej, na własną miarę i autentycznie.
Jak ciało reaguje na czytanie?
Gdy czytamy, reguluje się rytm oddechu, obniża się ciśnienie krwi, a napięte mięśnie odpuszczają. Regulacja oddechu i ciśnienia wpływa na pracę całego organizmu: układu krążenia, nerki, regulację hormonalną. Dlatego ludzie nieprzywykli do czytania, w pierwszych chwilach lektury, zrelaksowani, zasypiają. To, paradoksalnie, bardzo dobry znak, dużo mówiący o kondycji naszych ciał i umysłów. Gdy odpuszczamy napięcie i regulujemy oddech – czujemy ulgę.
Jednak odczucie ulgi to nie to samo, co doświadczanie przyjemności. Aby ciało nauczyło się odpuszczać napięcie, trzeba je do tego przyzwyczaić, nauczyć świadomego relaksu.
Nie zrobimy tego z telefonem w dłoni, bo kontakt z treściami w sieci obliczony jest - nieubłaganie, okrutnie i bezdusznie - na przykucie naszej uwagi. Gdy nie kupujesz, sam jesteś produktem.
Ciało czytające internet (jeśli mogę użyć takiej niezręcznej językowo, ale potrzebnej do ukazania problemu, metonimii) jest napięte, rozemocjonowane, pobudzane taką ilością bodźców, że aż dziw bierze, iż nie świrujemy od tego. To ciało nastawione na udział w konflikcie i awanturze, reagujące strachem na zagrożenia z tego świata płynące oraz podniecone treściami, które pojawiają się wprost lub są sugerowane.
Ciało wybite z rytmu dnia i nocy (często zasypiamy z telefonem czy tabletem w ręku), z zaburzonym poziomem melatoniny, jest ciałem zamrożonym w napięciu, w trybie walki lub ucieczki.
Rytm przyjemności czytania
Sposób, w jaki wchodzimy w światy literackie, ma zupełnie inny charakter. Literatura to obrazy, które tworzymy w sobie właściwym rytmie łączącym nasz intelekt i emocje oraz scalającą oba te wymiary wyobraźnię. Tekst to świat, który otwiera się powoli, odkrywa przed nami sensy łącząc w jedną całość to, co przeczytaliśmy i doświadczyliśmy w życiu.
Nie będziemy tego oczywiście wiedzieć, czytając. Na tym między innymi polega magia wchodzenia w światy, których nigdy nie było i nie będzie naprawdę, a jednak istnieją w nas. Literatura przywraca nam wrażliwość i zmysł ładu. Obcowanie z pięknem języka, z kryjącą się za tym pięknem głębią doświadczenia ludzkiego – karmi umysł i uspokaja ciało.