Franz Kafka. Literatura i jej mroczne przyjemności
Co kryje się w mrocznych zakamarkach świata Franza Kafki? Przyglądamy się motywom panoptikonu, sennym logikom i podszytej lękiem erotyce bohaterów, dla których poczucie zagrożenia staje się chlebem powszednim.
Dokładnie przypominam sobie tylko jedno zajście z wczesnego dzieciństwa. Ty też może jeszcze je pamiętasz. Pewnego razu w nocy bez ustanku marudziłem o trochę wody, zapewne nie z pragnienia, ale prawdopodobnie po to, aby Cię nieco poirytować, po części zaś, aby się zabawić. Gdy nie pomogły surowe upomnienia, zabrałeś mnie z łóżka, zaniosłeś na długi, drewniany balkon i na chwilę zostawiłeś samego, w koszuli, pod zamkniętymi drzwiami. Nie chcę powiedzieć, że to było niewłaściwe, może wtedy naprawdę nie można było w inny sposób uzyskać spokoju w nocy, chcę jednak przez to scharakteryzować Twoje metody wychowawcze i ich oddziaływanie na mnie. Potem byłem już chyba posłuszny, ale pozostał mi z tego wewnętrzny uraz. Nigdy nie potrafiłem doszukać się właściwego związku pomiędzy tym zrozumiałym dla mnie, bezsensownym proszeniem o wodę, a niezwykłą ohydą wyniesienia mnie na balkon. Jeszcze po latach cierpiałem z powodu dręczącego wyobrażenia, że ogromny mężczyzna, mój Ojciec, najwyższa instancja, mógł przyjść i prawie bez powodu wynieść mnie w nocy z łóżka na balkon, i że ja tak zupełnie nic nie znaczyłem dla niego. Wtedy był to tylko skromny początek, ale to ogarniające mnie często poczucie marności (skądinąd również uczucie szlachetne i płodne) wywodzi się pod wieloma względami z Twojego wpływu.
List do Ojca
Powyższy cytat pochodzi z Listu do Ojca, który dorosły już Franz napisał do Hermanna Kafki. List jednak do rąk rodzica nie dotarł. Syn nie wręczył mu go osobiście, tylko przekazał matce, a ta, zaniepokojona, że stosunki rodzinne pogorszą się jeszcze bardziej, odmówiła bycia pośrednikiem. Jednak to przejmujące wyznanie, w którym pisarz przedstawia osobowość ojca, dominującego i stosującego przemoc emocjonalną, robi wrażenie na współczesnym czytelniku. Ojciec – wrzeszczący, ironiczny – dusi pewność siebie młodego, wrażliwego artysty. Czytając ten tekst ma się zresztą nieodparte wrażenie, że metody wychowawcze Hermanna pozostały powszechne przez cały wiek XX.
Być może ta relacja stała się jednym z fundamentów mrocznych, kafkowskich światów: dziwnych zależności międzyludzkich opartych na samotności i lęku, poczucia zagubienia w labiryncie absurdalnego życia.
Przestrzeń panopticum
Tajemnicze wydarzenia, w których biorą udział bohaterowie Kafki, mają miejsce w specyficznych przestrzeniach. To zazwyczaj pułapki: zamknięte pokoje, labirynty miejskich ulic, duszne strychy kamienic. Przestrzeń może ulec nagłej zmianie, jak we śnie: zawiłe korytarze ciągną się bez końca, pomieszczenia mają sekretne przejścia. Często brak w nich okien i świeżego powietrza. To miejsca zdegradowane, brudne, pełne starych gratów, porozwalanych akt sądowych.
Niepokój wzbudza też specyficzna, można wręcz powiedzieć – kafkowska – cecha świata: bohaterowie nigdzie nie czują się bezpiecznie. Zdają się być permanentnie obserwowani, kontrolowani, podsłuchiwani, śledzeni – jak w panopticum – systemie kontroli więźniów, których już nawet nie trzeba pilnować, bo sami dla siebie stają się strażnikami. Panopticum – pomysł Jeremiego Benthama – był w istocie potworny. Stanowił nie tylko techniczne rozwiązanie kontroli osadzonych, ale prowadził przede wszystkim do przekonania – nawet jeśli strażnika nie było – że jest się obserwowanym przez cały czas. To uwewnętrznienie kontroli stawało się rodzajem obsesji, degradującej intymność i burzącej granice duchowej wolności.

Kolonia karna i Przemiana
Jeśli ktoś lubi tak mroczne przestrzenie, to polecam niezwykłe opowiadanie Kolonia karna. Jej akcja toczy się w dolinie, otoczonej surowymi skałami. Przestrzeń przedstawiona przypomina swoisty amfiteatr, w którym odbywa się rytuał przemocy i cierpienia. Prócz maszyny zadającej ból, w przestrzeni kolonii nie ma już nic. Z kolei w opowiadaniu Przemiana bohater budzi się w swoim pokoju uświadamiając sobie ze zgrozą, że jest robakiem. Wydarzenia następują po sobie dynamicznie, ale w pewnym momencie już wiemy, że jego pokój to więzienie, z którego nie wyjdzie żywy.
Erotyczne napięcie i obcość w bliskości
Klaustrofobiczne przestrzenie, pełne wrogich sił, spojrzeń dominujących nad bezbronnym bohaterem mają swoje symboliczne odzwierciedlenie w relacjach między bohaterami. Szczególnie ważne są tu kobiety. Choć Kafka wchodził w związki, nigdy się jednak nie ożenił, a jego relacje miłosne były naznaczone piętnem samotności, fascynacji i uniesienia, a jednocześnie wewnętrznej niezgody na pełne oddanie się drugiej osobie. Erotyczne napięcie dominuje w większości opisywanych powieściowych relacji. Jest ono zestawione z obezwładniającym poczuciem lęku, jak wtedy, gdy Józef K., główny protagonista Procesu, zauważa nagle, że jego kochanka ma drobną wadę – błonę pławną między palcami. Ten drobny defekt (fantastyczny skądinąd), same okoliczności seksu (Józef zostaje przywabiony odgłosem rozbijanego o ścianę talerza), jego mechaniczność, przekształcają pożądanie w mroczny rytuał – zwierzęcy, brudny, mało romantyczny. Warto dodać, że seks w prozie Kafki to akt niegodziwy, mający miejsce nie w intymnych przestrzeniach, ale w miejscach przypadkowych, publicznych, pozostawiający po sobie niesmak i poczucie winy.

Zatrzymane zegary
Przejmująca samotność bohaterów, ich zmagania z niezrozumiałym dla nich, absurdalnym losem, ich poczucie izolacji mają wpływ na logikę zdarzeń i następstwo czasowe. Wchodząc w świat kafkowskiej prozy tracimy poczucie, że śledzone przez nas wydarzenia mają rytm mniej lub bardziej prawdopodobnych następstw i skutków. Owszem, czas toczy się nieprzerwanie, bez chwili wytchnienia, ale zdaje się nie przemijać, a piętrzyć, kumulować w poczuciu lęku. Jest lepki, gęsty od zdarzeń, które mogą utknąć nagle w pewnej specyficznej chwili. Można – jak widzimy we fragmencie Procesu – czekać całe życie pod drzwiami, a jednocześnie – wyczekując w napięciu, spóźnić się: z decyzją, gestem, wyborem drogi. Bohater jest zawsze „za późno” lub „zbyt wcześnie” – jakby oczekiwał właściwej chwili, ale jej uchwycenie było poza jego możliwościami.
W świecie Kafki zegary często nie działają lub wskazują niewłaściwą godzinę. Czas przestaje być narzędziem organizacji życia, a staje się narzędziem opresji. Jeśli płynie, to tylko po to, by przybliżyć bohatera do nieuchronnej kary, nigdy do rozwiązania problemu.
Kairos i Chronos
Grecy mieli dwa określenia czasu: ten pierwszy, mierzony wg wspólnej miary, to Chronos – płynie dla każdego z nas tak samo. Prócz niego jest jeszcze Kairos: właściwy moment, który zdołaliśmy uchwycić, szansa od losu. U Kafki nad czasem panują mroczne siły: władzy, sądów, urzędów. Jednostka jest bezsilna wobec nich, jakby żaden z tych dwóch porządków – Chronos i Kairos – nie był miarą, według której porządkuje się ludzkie życie.

Noc
Ulubioną porą Kafki jest noc – to wtedy mógł pisać, czuć się wolny od powinności, spojrzeń innych, oczekiwań. Noc przez wiele lat była dla pisarza porą prawdziwego życia. Za dnia był sumiennym urzędnikiem w Zakładzie Ubezpieczeń, a nocami zamieniał się w pisarza. Opowiadanie Wyrok napisał w ciągu jednej nocy (z 22 na 23 września 1912 roku), od dziesiątej wieczorem do szóstej rano. Z czasem ta nocna aktywność doprowadziła go do chronicznej bezsenności, którą opisywał jako stan zawieszenia między życiem a śmiercią.
Senne koszmary
Świat Kafki często przypomina senny koszmar, w którym logika ustępuje miejsca absurdowi: noc u Kafki nie jest czasem odpoczynku, lecz momentem, w którym bohaterowie mierzą się z ostatecznym wyobcowaniem. Czasem noc nie kończy się wraz ze świtem. Trwa i trwa, jakby poranek nie był oczywistym etapem dobowego cyklu. Dusze bohaterów uwięzione zostają w wiecznej nocy. W prozie Kafki rzadko świeci słońce. Jeśli pojawia się światło, to często jest to mdła żarówka w zakurzonym biurze lub blask świecy, który zamiast rozświetlać mrok, wyostrza jedynie cienie.
Mroczne przyjemności czytania Kafki
Proponuję zacząć przygodę z prozą Kafki od krótkich opowiadań: Przemiany, Kolonii karnej czy Wyroku. Jeśli klaustrofobiczne, mroczne światy praskiego pisarza przypadną Państwu do gustu, wówczas warto jest sięgnąć po powieści – Proces lub Zamek.
Jedno jest pewne: proza Kafki nie pozostawia nigdy człowieka obojętnym. Skupia w sobie cały niewypowiedziany egzystencjalny lęk, poczucie absurdalności świata, dojmującą samotność w relacjach, a przede wszystkim dotyk niewidzialnych sił władzy.
Profeta zagłady
Proces, wydany w 1925, czytano po latach jako zapowiedź totalitaryzmu. Nad Europą zaczynały się już zbierać ciemne chmury zwiastujące katastrofę, o wymiarach dotąd niewyobrażalnych. Max Brod, przyjaciel Kafki, wydał powieść wbrew zaleceniom autora, który nakazał spalić cały swój artystyczny dorobek. Kilkanaście lat później, siostry Kafki, Gabriela i Waleria, zginęły w obozie zagłady w Chełmnie nad Nerem, najprawdopodobniej w roku 1942. Trzecia, Otla, ukochana siostra Franza, zdecydowała się towarzyszyć sierotom w transporcie do obozu w Oświęcimiu i tam zginęła w roku 1943.
Książka musi być toporem na zamarznięte morze w nas – napisał Kafka. Musi więc zdołać poruszyć w nas pokłady wrażliwości, świadomości skończoności istnienia, lęku, a co za tym idzie – wyostrzonej samoświadomości. Bo tylko takie życie, w jaskrawej grozie, jest życiem przeżytym naprawdę.