Bezkresna noc wszechświata. "Dżuma" Alberta Camusa

Udostępnij
Bezkresna noc wszechświata. "Dżuma" Alberta Camusa
Photo by Patrick Connor Klopf / Unsplash

Dżuma, opublikowana w 1947 roku przez wydawnictwo Gallimard, była odczytana przez jej pierwszych czytelników jako opowieść o doświadczeniu wojny, mimo że w swej warstwie dosłownej przedstawia wybuch epidemii dżumy w Oranie w latach 40. XX wieku. Miasto zostaje zamknięte i otoczone kordonem sanitarnym, szczepionki i leków nie ma, a mieszkańcy muszą skonfrontować się z siejącym śmierć zagrożeniem. I różnie im ta konfrontacja wychodzi. Camus przedstawia niewielu bohaterów, jakby wśród mieszkańców Oranu była tylko garstka ludzi, na których warto zwrócić uwagę. Nie będę ich teraz przedstawiać, choć – proszę mi wierzyć – to postaci bardzo intrygujące. Prosto i być może naiwnie mówiąc, są wśród nich tacy, których chciałoby się spotkać w prawdziwym życiu. 

Bernard Rieux – znany w mieście lekarz – oraz Jean Tarrou, przyjezdny, tworzą relację opartą na głębokim wzajemnym zrozumieniu i podobnym spojrzeniu na świat. Sytuacja zmusza ich do współpracy w walce z epidemią, choć żaden z nich nie ma w sobie nic z bohaterstwa rozumianego jako spektakularny wyczyn.

Popkultura a życie

Współczesne kody popkulturowe prezentujące bohaterstwo są coraz bardziej naiwne i uproszczone. Fruwające w przestworzach postacie, korzystające cudów techniki jak z tostera, niemal przypadkiem i w magiczny sposób ratują społeczności oraz całe uniwersa. Oczywiście wiem, że to jedynie konwencja i nikt nie bierze jej dosłownie, ale uproszczony obraz rzeczywistości i człowieka dominuje w przekazie kulturowym nie bez powodu i nie bez konsekwencji.

Epidemia, wojna, klęska żywiołowa mają jednak inny przebieg niż współczesne kulturowe fantazje na ich temat. Powieść Camusa to samo życie. Może właśnie dlatego Oran to miasto bez właściwości, a jego mieszkańcy to nudziarze? Może dlatego Rieux, który widzi chorobę, słabość i śmierć, jest po prostu lekarzem, a nie na przykład szalonym naukowcem? Rieux i Tarrou mają za sobą trudną przeszłość: doktor przeżywa wyjazd żony na leczenie (jedna z pierwszych scen powieści ukazuje ich rozstanie), a Tarrou żyje życiem wędrowca, by nie powiedzieć  - wygnańca, bez bliskich, bez swojego miejsca na świecie. Oboje są świadomi trudów życia, bez złudzeń i słodkich pocieszeń. Ich przyjaźń oparta jest na wspólnym działaniu i pełnym zrozumienia milczeniu, choć mają za sobą ważne, szczere rozmowy.  

Scena nad morzem

I tu dochodzimy do niezwykłego epizodu, który chciałam Państwu przedstawić. Pewnej nocy nasi bohaterowie, zmęczeni pracą ponad siły i walką bez nadziei, wymykają się z miasta, by chociaż na moment odpocząć.

W chwilę potem auto zatrzymało się u krat portu. Wzeszedł księżyc. Mleczne niebo rzucało wszędzie blade cienie. Za nimi piętrzyło się miasto i dochodziło ciepłe i chore tchnienie popychające ich ku morzu...

Czytaj dalej